Praca na etat – przekleństwo czy błogosławieństwo?

 
etat - sukces zawodowy - awans
 

Pomysł na ten post narodził się w mojej głowie po przeczytaniu artykułu Karoliny z wariacje (nie)zawsze na temat, o założeniu własnej działalności gospodarczej. Karolina opisuje ważne sugestie dotyczące  zakładania własnego biznesu, które bardzo często są powodem uciekania z pracy na etat. Ostatnio jest właśnie modny własny biznes, ale czy na pewno to właściwa droga? Czy każdy może otworzyć własną firmę? Przecież jeśli tak by było, to nie miałby kto pracować dla tych co mają swoje biznesy…

Ja postanowiłam spojrzeć na ten #etat obiektywnie i opisać po 5 argumentów za i przeciw zatrudnieniu zgodnie z kodeksem pracy czyli a umowę o pracę. Zapraszam!
 

#5 plusów pracy na etacie

 
1.  Dochód/Wypłata w stałym terminie – bez względu na wysokość, jednakże praca na etat daje gwarancje comiesięcznej wypłaty. Będąc na urlopie czy zwolnieniu lekarskim, pensja na konto wpłynie. Z przymrużeniem oka mogę przypomnieć znane hasło: Czy się stoi czy się leży to 100 złotych się należy! 😉
2.      Stałe i sztywne godziny pracy – dzięki którym łatwiej się zorganizować. Nie wiem jak Wy ale ja nie umiem pracować w domu. Ciężko mi jest wtedy „dopiąć” ramy czasowe pracy zawodowej a obowiązków domowych. Czas wtedy mi przecieka przez palce na błahych sprawach i zanim się orientuje jest już koniec dnia a priorytety wypisane w planerze prawie nietknięte. Zaplanowany urlop tez ma swój plus, bowiem wtedy wykorzystuje go na maksa, przeznaczając na typowy wyjazd a nie spędzenie go w domu.
3.  Rozwój zawodowy – pracując na etat masz możliwość udziału w szkoleniach zawodowych finansowanych przez Pracodawcę. Ponadto można uczyć się nowych zadań, obsługi programów komputerowych a także, są szansę awansu!
4.     Myślisz o przyszłości – wiesz, że Pracodawca ma obowiązek odprowadzania składek na Twoją późniejszą emeryturę. Jesteś w stanie dookreślić jej stawkę na  ile odchodzi na późniejsza emeryturę
5.      Możliwość wyjścia do ludzi, praca z innymi, poznawanie nowych wspaniałych osób. Już sam fakt, że trzeba zdjąć piżamę i wyjść w świat jest mobilizujący, zwłaszcza dla kobiet. Trzeba się ubrać, zrobić makijaż. Uwielbiam swoje aktualne miejsce pracy i ludzi z którymi pracuje J Każdy jest inny, jest niesamowicie barwną osobowością, co wpływa pozytywnie na nasze wzajemnie relacje. Jesteśmy bardzo zintegrowani ale o tym w następnym poście. Integracja zespołu ma bowiem bardzo duże znaczenie w pracy zawodowej, dlatego ja zawsze kładę na nią nacisk jako nieodzowny element systemu motywacyjnego.

#Jakie natomiast są minusy etatu?

 
1.      Brak elastyczności w godzinach pracy. Stała ilość godzin, które codziennie trzeba odsiedzieć. Czasami czynności wykonywane tak się rozkładają, że np. więcej godzin jest potrzebnych na początku miesiąca i wtedy jedyne co, to możesz brać nadgodziny (płatne lub jako godziny wolne od pracy). Natomiast pod koniec miesięcy możesz nudzić się jak mops. Możesz wtedy wziąć wolne, wybrać nadgodziny, jednak system ten nie zawsze nam odpowiada. Mimo, że częściej wykorzystywany jest tzw. Elastyczny system pracy, ale nie zawsze i nie przez wszystkich. Ponadto bardzo niska elastyczność w kwestii robienia w życiu dodatkowych rzeczy.
2.     Wykonywanie poleceń szefa, nawet gdy nie masz na to ochoty – polecenia te są czasami absurdalne, sprzeczne z normami, niezgodne z Twoim zakresem obowiązków ale szef to szef. Tym bardziej jeśli jest autokratą i dyktatorem. No właśnie…. Szef. Rzadko można trafić na idealnego szefa. Mam na myśli dobrego menadżera który potrafi zmotywować i zachęcić do działania mimo nudnych i monotonnych czasami czynności, szefa, który reaguje na problemy i pomaga je rozwiązać. Który zachęca do inicjatyw pochwałą a nie wieczną krytyką.
3.    Użeranie się z męczącymi współpracownikami (żmija w pracy). Niestety zdarzają się toksyczni koledzy i koleżanki, którzy podkładają kłody, męczą upierdliwymi monologami, lub nie są chętni do współpracy, chociaż cel macie ten sam.
4.      Tylko 26 dni urlopu… no chyba, że masz orzeczony stopień niepełnosprawności. Te 26 dni to mało w perspektywie całego roku, wierzcie mi…
5.   Świadomość, że jest się trybikiem w machinie, niewiele znaczącym elementem systemu. Przeważnie nie ma się na nic wpływu. Że musisz tańczyć tak, jak Ci zagrają – masz robić swoje,  a nie wymyślać i psuć machinę. Masz ochotę na inwencję twórczą, masz pomysły na usprawnienie pracy, ale nie możesz ich realizować na tym stanowisku, który piastujesz i nie z tym Szefem.

================================================
A według Ciebie? Jakie są plusy i minusy pracy na etat?

 

Podobał Ci się tekst?

8 thoughts on “Praca na etat – przekleństwo czy błogosławieństwo?

  • znany mi temat:) pracowałam kilka lat na etacie a teraz prowadzę działalność. Jednak po upływie czasu mogę z całym sercem przyznać że to wszystko zależy od człowieka. Są ludzie którzy nadają się tylko do pracy u kogoś i im to pasuje
    Mi osobiście nie sprawiało to przyjemności. teraz ja zatrudniam ludzi i patrzę ma wszystko z innej perspektywy. Podoba mi się praca u mnie bo największym plusem jest to że mogę w każdej chwili tak sobie ja ustawić żeby zająć się dziećmi. Pracując u kogoś nie miałam takiej możliwości. Fakt trzeba być zorganizowanym i tak naprawdę nie ma się urlopu gdyż zawsze trzeba dopilnować tego i tamtego. Ale z drugiej strony można sobie ten urlop wziąć kiedy się chce. Inaczej wygląda praca dla siebie bo to jest twoje widzisz jak się rozwija i co przynosi i sprawia to przyjemność. Mozna dobrac sobie pracownikow pod siebie. Moje pomysły w firmach w których pracowałam nie zawsze były akceptowane przez szefa a co gorsze jeżeli coś zostało zaakceptowane to niestety on zgarniał za to pochwały i premie szły na jego konto:) Jeżeli chodzi o własną działalność trzeba jej pilnować, rozwijać, iść z duchem czasu, ale przede wszystkim dobrze traktować współpracowników i rozmawiać z nimi. Wówczas wszystko się dobrze układa i człowiek jest optymistycznie nastawiony do prowadzenia działalności osobiście bardziej pasuje prowadzenie własnej działalności pomimo ogromu biurokracji i przeciwności z którymi się spotykamy:) pozdrawiam

  • Według mnie, to wszystko zależy od charakteru i osobowości danej osoby – jedni będą się bardzo dobrze czuli w pracy na etacie, dla innych będzie ona średnią, ale znośną opcją, a jeszcze dla innych – koszmarem.

  • Myślę, że sporo zależy nie tylko od zorganizowania, charakteru itp. danej osoby, ale również od tego w jakich warunkach pracuje. Oczywiście, pracę zawsze można zmienić. W swojej karierze zawodowej miałam pi razy oko 6-7 pracodawców. Żaden nie był zadowolony z tego, że idę na należny mi urlop. Że dzieci chorują, że ja sama mogę się poczuć źle.

    Z godzinami pracy też było różnie.

    Warto też mieć świadomość tego, co napisałaś w pierwszym punkcie – we własnej działalności nie ma hasła "czy się stoi, czy się leży". Często człowiek spotyka się z brakiem zleceń, różnego rodzaju blokadami, opóźnieniami itp.

    Jak wszędzie są plusy i minusy – i jest ich naprawdę mnóstwo!

    Dla mnie, matki dzieciom, ogromnym – gigantycznym wręcz – plusem pracy na swoim jest elastyczność. A że czasem siedzę po nocach… 😉

  • Wg mnie wszystko zależy od tego jaką mamy pracę. Ja bardzo długo szukałam pracy, w której byłoby mi dobrze. Jak nie umowy śmieciowe to ludzie z którymi nie dało się za nic w świece dogadać….. Aż w końcu znalazłam 🙂 Własny biznes jest dla osób, które potrafią mocno wyznaczyć granice…. a ja bym pewnie miała z tym problem hihihi 🙂 A tak po 8 godzinach wracam do mojego kochanego synka i praca mnie nie obchodzi 🙂 co do przełożonych to są świetni 🙂 Każdej życzę takiej pracy z fajną ekipą, bo ludzie są najważniejsi z jakimi mamy do czynienia 🙂

  • oczywiście, specyfika wykonywanego zawodu ma duże znaczeniu w podjęciu decyzji: etat czy własny biznes. Nie wszystko można robić jako własna firma lub tylko na etacie 🙂 Cieszę się, że Ty jesteś zadowolona z własnej zawodowej decyzji 🙂 To jest najważniejsze – satysfakcja z pracy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *